Link • 14 maja 2012 • 23:58 • Co myślisz? [3]

Cytując klasyka, gdzie poetów sześciu tam stonoga. Za udział dziękujemy Magdzie, Ołówkowemu, Robertowi, Mariuszowi, Arturowi oraz mnie.*

Wiersz konfirmacyjny

Płomień
gruszka płonie
robaczek krzyczy
Konfirmacja, konfirmacja!!!
niech to będzie prowokacja
Śpiewające pomidory
wszyscy są jak żywe srebro
pizza bumerang obcina
wszystkim niewiernym -
nie biorą pigułek
brakuje im humoru bogów
Konfirmacja? Bogów?
himalajskich buldogów
jesteśmy w górach!
Czuby nad niebiosa
teologom zostało turlanie
gadających dropsów
Wszystkie sowy razem "huhu"
precz szklanym gniazdom
te ptaki mają zbyt ostre dzioby
wyjadają resztki mózgu z mojej głowy
łysej głowy
chyba pomrzemy wszyscy
chrześcijanie - zryte banie - joł
tumiwisizm nihilowy [smutna buźka]
wszystkich dziś bolą głowy
typ podchodzi do typiary
i w mordę... całusa
koko koko chleb w chlebaku
czarna cegła czarna kawa
[coś po rosyjsku]
[tu też]
ptaszki ćwierkają, myśli kotłują
a ja nie wiem co napisać
kluski są dobre
i kaszę też lubię
sake, Toranaga-sama!
Nie szata zdobi człowieka
dla rozweselenia [kwiatek]
A mi jest fajnie
zajebiście
rzetelnie w patelnie celnie
Poznawanie nowych ludów wzbogaca
nas! Kryłem się
w myślach twojej głowie
wstając rano trzeba się
odpalić
A nasze twarze były niczym kozie sutki
o poranku
Amen.

* Tym razem w przewadze imiona, bo o nich tu jeszcze nie było w tekście.





Link • 11 maja 2012 • 12:59 • Co myślisz? [2]

Na spółkę Doktor i Wind.
Spisane w marcu, gdzieś pomiędzy podróżą a podróżą.

Niebo i czerń*

pastele w kolorze lasu
na skraju pustego błękitu
przysiadła i westchnęła cicho
las otuliła całunem Sarkazmu
ten odpowiedział chichotem
                         liści
musnęła w odwecie powieki jagód jego
                         zadrżał
w uśmiechu szyszki wyszczerzył niewinnie
chciała wstać, ale ciało odmówiło
zielonymi mackami bluszczu zniewolone
stopiła się z nimi,
         wiedząc, że smakują solą
co z łez Ojca Czasu na Zasłonie pozostała cicha
nie liczyła już chwil,
         te pozostały nieruchome
pomiędzy wspomnieniami
           i lekkim podmuchem wspomnień zapomnianych

zaczęła trwać zamiast bywać
echem stając się w wieczności
a las
zaszumiał szyderstwem i leszczyną zaszeleścił
pozostało jej milczenie
i czułe objęcia Alabastrowej Pani

wreszcie otworzyła oczy


* To od kolorów długopisów. Serio.




Link • 11 maja 2012 • 02:58 • Co myślisz? [1]

KONIEC INSTALACJI

jabłko
spokojne jak noc

cisza z mostem
współgra

list
zatopiony

znów wygrało
życie



POPRZEDNIA STRONA 


                
 
MENU